Witam Ciebie serdecznie,

Jak zapewne pamiętasz ze wcześniejszych moich wpisów, jestem pełnomocnikiem części rodzin ofiar tragicznego wypadku w Kamieniu Pomorskim (z dnia 1.01.2014 r.).

Sprawa karna wraca właśnie do ponownego rozpoznania przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Początek już 22.09.2015 r. o g. 9.00.

Niezależnie jednak, chciałbym Ciebie zachęcić o ile oczywiście masz możliwość pojawić się na Stadionie Pogoni w Szczecinie jutro (19.09.2015 r.) do udziału w Charytatywnym Transgranicznym Turnieju Piłkarskim „Razem Możemy Więcej„:

12011339_10201186691345177_8363427770657162855_n

Celem turnieju jest zebranie środków finansowych na pomoc dla dzieci, które straciły najbliższych w tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim w 2014 roku. Turniej ma również zwrócić uwagę opinii publicznej na problem bezpieczeństwa pieszych w ruchu drogowym.

W rozgrywkach zagra dwanaście drużyn piłkarskich z Danii, Niemiec i Polski. A na boisku będzie można zobaczyć m.in. byłych reprezentantów kraju oraz zawodników znanych z występów w ekstraklasie, a także drużyny młodzieżowe.

W akcji zobaczymy m.in. Dariusza Adamczuka, Macieja Stolarczyka, Jarosława Araszkiewicza, Waldemara Krygera, Marka Rzepkę, Olgierda Moskalewicza, Artura Bugaja czy Ediego „Andradinę”.

Impreza – jak zapowiada organizator Grzegorz Matlak – planowana jest w konwencji sportowego festynu rodzinnego. Zapewnionych będzie szereg atrakcji. Mają być place zabaw, ślizgawki, balony, trampoliny, mobilne miasteczko połączone z nauką poruszania się w ruchu miejskim, a także ogródki gastronomiczne.

Zapowiada się ciekawe rodzinne spotkanie w szczytnym celu!

Urodziny i polityczny „coming out”!

Patryk Zbroja            01 września 2015            8 komentarzy

Dzisiaj na łamach bloga napiszę nieco inaczej i to nie tylko z powodu moich kolejnych urodzin (urodziłem się 1 września).

Ostatnie dni, to duża zmiana w moim dotychczasowym życiu. Po wczorajszym oficjalnym ogłoszeniu mojego startu w wyborach do Senatu RP czułem się trochę tak, jakbym wszedł do innej rzeczywistości, takiego świata „z drugiej strony lustra”.

Pełne wsparcie najbliższych mi osób, w tym tych, z którymi nawet różnię się spojrzeniem na szereg zjawisk społecznych, czy politycznych, dało mi jednak dużo wewnętrznej siły i mocy – przekonania, że podjęta przeze mnie decyzja jest słuszna.

Choć oczywiście teraz czeka nas ciężka praca dotycząca zbierania 2000 podpisów popierających moją kandydaturę (w Szczecinie i w Policach).

 IMG_8295-2

W każdym razie, spałem dzisiaj dobrze 🙂

Nad ranem wylałem parę litrów potu na siłowni; kawa, szybki przegląd aktualności w internecie, no i wróciłem do merytorycznej pracy w kancelarii.

W międzyczasie odbyłem parę spotkań z wartościowymi ludźmi i przystąpiłem do wstępnego kreślenia własnego programu i strategii działania w Senacie.

Właśnie, dlaczego Senat?

Przede wszystkim dlatego, że będąc senatorem mogę nadal wykonywać swój adwokacki zawód, czyli prowadzić działalność gospodarczą (choć oczywiście z pewnymi ograniczeniami). Właśnie dlatego, chciałbym być senatorem niezawodowym, a więc nie pobierającym tzw. uposażenia senatorskiego.

Izba Wyższa naszego Parlamentu to również arena nieco mniejszych emocji politycznych od Sejmu, mniej jałowych sporów i nieco mniej polityki (choć tutaj jestem realistą i złudzeń nie mam). A sam jestem przekonany, że moja wiedza w zakresie stanowienia prawa (głównie na poziomie lokalnym i w stosunkach między przedsiębiorcami) oraz przede wszystkim jego stosowania na co dzień (tutaj w pełnym zakresie), predysponuje mnie do tego stanowiska.

Tym bardziej, że rola Senatu RP, zwłaszcza w perspektywie prawdopodobnej zmiany rządzących w najbliższym czasie, w mojej ocenie, będzie jeszcze bardziej znacząca – zwłaszcza jako katalizatora poczynań władzy wykonawczej i Sejmu.

A do tego – tak uważam – potrzebni są ludzie myślący racjonalnie, dobrze przygotowani merytorycznie, uczciwi i rzetelni.

Dlatego widzę siebie osobiście w tym gronie 🙂

Chciałbym w Senacie być profesjonalnym przedstawicielem nie tylko adwokatury, dbającej o jakość prawa, czy środowiska żeglarskiego, ale również przedstawicielem interesów Pomorza Zachodniego, w tym przedsiębiorców – zarówno w bliskiej mi dziedzinie szeroko pojętej gospodarki morskiej oraz przemysłu jachtowego, jak i przemysłów kreatywnych. Widzę w tych obszarach bardzo silny potencjał, zwłaszcza w naszym szczecińskim regionie. A silna gospodarka, to silny region i silne Państwo.

Chciałbym również stać na straży praw i wolności obywatelskich, z zasadą równości wobec prawa na czele.

Takie hasła ma popierające mnie w tych wyborach ugrupowanie Nowoczesna Ryszarda Petru i z tymi hasłami bardzo się identyfikuję.

Szczegóły programu już wkrótce.

A to był w sumie takie nieco polityczny „coming-out”!

Po cichu liczę na Twoje wsparcie 🙂

Co grozi pijanemu żeglarzowi?

Patryk Zbroja            26 czerwca 2015            2 komentarze

Niezmiernie trudno sobie wyobrazić „prawdziwego” wilka morskiego bez butelki rumu lub bez morskich opowieści przy kuflu piwa…

Niestety, każdy żeglarz – amator mocniejszych trunków musi mieć się na baczności!

O ile prowadzenie statku lub innego obiektu pływającego w stanie nietrzeźwości było już do tej pory karane, tak – na skutek ostatniej ustawowej nowelizacji – od dnia 25 czerwca 2015 r. karane będą również osoby, które prowadzą choćby w tzw. stanie po spożyciu alkoholu.

Różnica jest dość istotna i przybliża omawiane tutaj rozwiązanie do przepisów związanych z sankcjonowaniem prowadzenia pojazdu mechanicznego w ruchu wodnym poprzez obniżenie dozwolonej granicy stężenia alkoholu we krwi lub wydychanym powietrzu.

A w konsekwencji – następuje zaostrzenie odpowiedzialności osób, które po rumie lub piwie zasiądą za sterem.

IMG_1735
fot. M.Wilczek – zdjęcie nieprzypadkowe, tak można się bawić również bez alkoholu.

Dla przypomnienia zatem:

1. Sankcjonowany stan w przypadku statku lub innego obiektu pływającego (tj. jednostki bez silnika, np. jachtu żaglowego bez silnika, kajaka lub roweru wodnego) rozpoczyna się teraz od 0,2 ‰ alkoholu we krwi lub od 0,1 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza.

Kara to grzywna wymierzana w wysokości od 20 do 5.000 zł. Przy czym, wymierzając grzywnę bierze się pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste i rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe. Czyli teoretycznie jest szansa, że bezrobotny student przyłapany w stanie „po spożyciu” na rowerze wodnym zapłaci 100 zł, natomiast istnieje duże ryzyko, że prezes zarządu giełdowej spółki prowadzący omegę, będąc w tym samym stanie, może być skazany na karę grzywny 4.000 zł.

Co istotne, ustawodawca nie przewiduje możliwości orzeczenia środka karnego w postaci zakazu prowadzenia statków lub innych obiektów pływających w takim przypadku.

Na szczęścia dla niektórych, nie ma również przepisu, który nakazywałby inaczej karać osoby prowadzące statek lub inny obiekt pływający w stanie nietrzeźwości (czyli od 0,5 ‰ alkoholu we krwi lub od 0,25 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza). Można jednak być pewnym, że grzywna w takim przypadku będzie wymierzana – w zależności od stanu nietrzeźwości – w górnych ustawowych granicach.

2. Jeżeli sprawca w stanie po spożyciu alkoholu prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu wodnym (np. jacht motorowy, skuter lub nawet jacht żaglowy wyposażony w działający w danym momencie silnik przyczepny), to kara jest już surowsza – areszt (od 5 do 30 dni, który można jednak warunkowo zawieszać) albo grzywna nie niższa niż 50 zł.

Środkiem karnym jest w tym przypadku obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju (pojazdów mechanicznych w ruchu wodnym) – na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

3. Jeżeli wreszcie sprawca prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu wodnym w stanie nietrzeźwości to wtedy popełnia już przestępstwo, zagrożone karą grzywny (w wymiarze od 10 do 540 stawek dziennych o wartości od 10 zł do 2.000 zł każda), karą ograniczenia wolności (od 1 do 12 m-cy) lub karą pozbawienia wolności (od 1 m-ca do 2 lat, którą można jednak warunkowo zawieszać).

Orzeka się również wobec niego obligatoryjnie zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów lub pojazdów określonego rodzaju na okres od 1 roku do 10 lat.

 

To na razie tyle, ku przestrodze wszystkim żeglarzom i motorowodniakom.

Piłeś, nie płyń!

Odwołanie od decyzji PZU – zbyt niskie zadośćuczynienie

Patryk Zbroja            18 czerwca 2015            32 komentarze

Odwołanie od decyzji PZU było już tematem wpisów na moim blogu.

Raz pisałem o odwołaniu od decyzji ubezpieczyciela ws. występowania zaniżenia odszkodowania z uwagi na wartość pojazdu – zob. tutaj.

Kolejnym razem przedstawiałem temat wynagrodzenia adwokackiego na etapie postępowania likwidacyjnego – zob. tutaj.

Tym razem, parę słów na temat odwołania od decyzji PZU z uwagi na zbyt niskie zadośćuczynienie:

Tak więc, proponuję taki projekt odwołania:

Poznań, dnia 17.06.2015

Polski Zakład Ubezpieczeń
I Inspektorat w Poznaniu

Ubezpieczony: Jan Kowalski, ul. Chrobrego 13, 00-910 Warszawa

Nr PESEL: 00000000000

Nr szkody: 00/0000/00/0
Polisa nr: KOM/000/00/00

ODWOŁANIE OD DECYZJI PZU

Nawiązując do treści decyzji PZU z dnia ………………. dot. przyznania zadośćuczynienia w kwocie 10.000 zł składam od niej odwołanie i niniejszym wzywam Państwa do zapłaty dodatkowo kwoty 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 KC).

UZASADNIENIE

Na skutek wypadku drogowego, który miał miejsce 11.12.2013 r., na skrzyżowaniu ul. Warszawskiej i Szczecińskiej w Poznaniu doszło do zderzenia pojazdów Mitsubishi o nr rej. …. oraz Volkswagen o nr rej. ………. Zostałem w tym wypadku poszkodowany, doznając uszkodzenia kręgosłupa szyjnego typu smagnięcie biczem oraz innych urazów, z konsekwencjami których zmagam się do dnia dzisiejszego.

Pismem z dnia 18.12.2014 r. zgłosiłem do tut. inspektoratu szkodę osobową i zażądałem wypłaty 40.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Przyznanie na moją rzecz kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia nie wyczerpuje jednak moich roszczeń w tej sprawie.

Skutki wypadku, w którym zostałem poszkodowany przekładają się zarówno na cierpienia psychiczne, jak i fizyczne. Od początku grudnia 2013 r., a więc ponad półtora roku, żyję w bólu i ze znacznym dyskomfortem, również w obawie o swoje zdrowie. Wypadek nie był w żaden sposób przeze mnie zawiniony. Towarzyszy mi ciągły lęk związany z uczestniczeniem w ruchu komunikacyjnym i z jazdą samochodem. Wypadek ten uświadomił mi bowiem, że bez względu na to jak będę uważny i jak bardzo będę starał się jeździć z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, nie ma to żadnego wpływu na zachowanie innych uczestników ruchu drogowego. Ta świadomość jest dla mnie niezmiernie trudna, a codzienne dolegliwości wzmacniają poczucie krzywdy.

Od dnia wypadku moje życie koncentruje się aktualnie na przywracaniu formy sprzed zdarzenia. Mam jednocześnie – zgodnie z opinią lekarzy – pełną świadomość, że odzyskanie dawnego stanu zdrowia praktycznie nie jest to możliwe. Mimo to nadal uczestniczę w zabiegach, ćwiczę, chodzę na kontrole lekarskie. Wiem, że zaprzestanie tych działań spowodowałoby pogorszenie mojego stanu zdrowia. Moja aktywność zarówno zawodowa, jak i osobista została całkowicie podporządkowana leczeniu – dostosowana do terminów wizyt i rehabilitacji. Zmiana dotychczasowa trybu życia to także brak możliwości uprawiania sportów i ograniczenie aktywności związanej z każdym innym większym wysiłkiem czy aktywnością.

Biorąc pod uwagę rozmiar i zakres moich cierpień, a także brak perspektyw na szybką poprawę aktualnego stanu zdrowia, należy uznać, że żądana przeze mnie kwota 30.000 zł, będąca różnicą pomiędzy kwotą wskazaną pierwotnie (40.000 zł) a wypłaconą (10.000 zł), nie jest wygórowana, zaś analiza sprawy pozwala na uznanie zasadności roszczenia.

Wyznaczając termin płatności ww. zadośćuczynienia w kwocie 30.000 zł na dzień 31.07.2015 r. informuję jednocześnie, że bezskuteczny jego upływ spowoduje wszczęcie postępowania sądowego bez dalszych wezwań. Fakt ten narazi Państwa – również z uwagi na konieczność ustanowienia profesjonalnego pełnomocnika – na dodatkowe i zarazem zbędne koszty.

z poważaniem

Jan Kowalski

Dobry początek dnia.

Patryk Zbroja            16 czerwca 2015            2 komentarze

Poranna kawa to dobry moment na szybkie odrobienie kilku zaległości 🙂

20150616_082831

Uczestniczyłem ostatnio w Międzynarodowym Kongresie Morskim w Szczecinie. Duże wydarzenie dla bliskiej mi branży związanej z gospodarką morską. Sporo prelegentów, niezłe perspektywy rozwoju, czyli „żyć, nie umierać”.

Przede wszystkim sięgnąłem jednak do weekendowego wydania Kuriera Szczecińskiego z publikacjami dotyczącymi adwokatury.

Ciekawy wywiad z Dziekanem Szczecińskiej Izby Adwokackiej, a do tego krótka i celna charakterystyka zawodu adwokata, który co warto podkreślić:

– pomoże Ci w rozpoczęciu oraz prowadzeniu działalności gospodarczej,

– wywalczy dla Ciebie odszkodowanie i zadośćuczynienie,

– stanie po Twojej stronie w sporze pracowniczy

– obroni Ciebie przez nieuzasadnionymi zarzutami karnym,

– odzyska dla Ciebie wierzytelności,

– będzie nieustępliwy w urzędach i sądach administracyjnych.

Polecam lekturę 🙂

Uważam, że to dobry pomysł na promocję wizerunku adwokata.

A Ty jak sądzisz?