O mnie



Jak sięgam pamięcią wstecz do swoich młodzieńczych lat, byłem dość wrażliwy na niesienie pomocy innym. Wtedy też stawiałem pierwsze kroki w pozasądowych metodach rozstrzygania sporów czy to w piaskownicy, czy to w czasie kontrowersyjnych sytuacji w czasie międzyklasowego meczu piłki nożnej. Argument siły – o ile było to oczywiście możliwe – zastępowałem siłą argumentów i to nawet (w licealnym okresie) w konfliktach subkulturowych. Starałem się też zawsze szanować drugiego człowieka, jego osobowość i odmienność.

W tych uwarunkowaniach, jeszcze na studiach postawiłem sobie nieprzypadkowy cel, którym było niełatwe na początku tego wieku przebicie się do Palestry. Bo przecież adwokat to nikt inny, jak osoba, której powołaniem zawodowym jest świadczenie pomocy prawnej (“advocare” – łac. wezwanie na pomoc).

Studia prawnicze UAM w Poznaniu ukończyłem w 2001. Odbyłem również praktykę w Strasbourgu oraz aplikację adwokacką w Gorzowie Wlkp. A od początku 2007 r. jestem adwokatem. Aktualnie prowadzę Kancelarię w Szczecinie, a zakres prowadzonej przeze mnie działalności sprawia, że poruszam się po całej Polsce.

Przedmiot mojej działalności to przede wszystkim tematyka cywilna i gospodarcza. Należą do niej szeroko pojęte prawo zobowiązań, a wśród nich: dochodzenie roszczeń z tytułu deliktów (w tym: odszkodowania komunikacyjne oraz odszkodowania medyczne), dochodzenie roszczeń z tytułu niewykonania i nienależytego wykonania zobowiązań (wynikających z umów). W tym zakresie prowadzę szereg procesów przed sądami powszednimi, walcząc na różnych frontach…

Prywatnie jestem mężem Anity i ojcem ukochanej Ani.

pz-1Jestem także żeglarzem regatowym. Jest to dla mnie wiodący sport, któremu poświęcam najwięcej wolnego czasu i staram się wraz z grupą kolegów uprawiać go w sposób wyczynowy. Nie jest to jednak łatwe w ferworze codziennych obowiązków.

W okresie jesienno-zimowym gram też czasem w koszykówkę (choć czasy kiedy byłem “silnym skrzydłowym” minęły już w podstawówce i chyba najlepiej sprawdzam się teraz jako obrońca, oczywiście w bardzo amatorskim wydaniu) i lubię pojeździć na nartach zjazdowych.

Przyznam się Tobie, że na więcej aktywności brakuje po prostu mi czasu. Ten problem znasz na pewno :)

Dziękuję za Twoją uwagę i cenny czas, który poświęcasz na lekturę mojego bloga :)