Czy poszkodowana ma rację?

Patryk Zbroja            20 stycznia 2014            2 komentarze

W ostatnich video-wpisach poruszałem temat najmu pojazdu zastępczego, z którego możesz korzystać w czasie naprawy Twojego uszkodzonego samochodu.

Dla przypomnienia 🙂

Kilka ogólnych słów w tej kwestii znajdziesz tutaj.

Parę zdań dotyczących stawki czynszu najmu – tutaj.

A tu – niektóre zagadnienia związane z okresem najmu pojazdu zastępczego.

Wyobraź sobie, że rozważam właśnie ciekawy problem przedstawiony przez jednego ze stałych klientów na kanwie tych wpisów.

Stan faktyczny jest mniej więcej taki:

Poszkodowana zgłosiła kolizję do ubezpieczyciela odpowiadającego z polisy OC sprawcy. Wstawiła pojazd do warsztatu i wynajęła pojazd zastępczy na czas naprawy. Otrzymała jednocześnie od ubezpieczyciela pisemne pouczenie, że – aby uzyskać wypłatę odszkodowania – powinna przedłożyć odpowiednie dokumenty, w tym – dowód rejestracyjny swojego uszkodzonego pojazdu.

W tzw. międzyczasie likwidator ubezpieczyciela orzekł, że pojazd uszkodzony jest na tyle poważnie, że wartość naprawy (co zresztą warsztat potwierdził) będzie znacznie wyższa od wartości pojazdu sprzed dnia kolizji. Tym samym, szkoda będzie likwidowana według metody tzw. szkody całkowitej. Ubezpieczyciel wyliczył wartość szkody jako różnicę między wartością pojazdu sprzed dnia kolizji, a wartością pozostałości, w oparciu o ofertę zakupu przedstawioną przez osobę trzecią. Wyszło jakieś 10.000 zł, pomimo takiej decyzji, ubezpieczyciel wstrzymał się jednak z wypłatę odszkodowania, informując, że dokona tego dopiero po doręczeniu mu dowodu rejestracyjnego.

Dopiero po doręczeniu tego dowodu (7 dni od dnia wydania decyzji przez ubezpieczyciela i wskazanej informacji) nastąpił przelew. W tym czasie, poszkodowana nadal korzystała z pojazdu zastępczego, uznając, że ma do tego prawo aż do momentu likwidacji szkody tj. wypłaty bezspornej kwoty odszkodowania.

Poszkodowana chce zatem domagać się zapłaty odszkodowania związanego z najmem pojazdu zastępczego w okresie od dnia zgłoszenia szkody aż do dnia wypłaty owych 10.000 zł.

Jak sądzisz, czy poszkodowana ma rację?

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Monika Styczeń 21, 2014 o 15:10

Znając postępowanie ubezpieczycieli odmówi on wypłaty z mniej lub bardziej rozsądnym uzasadnieniem. Natomiast moim zdaniem odszkodowanie za ten okres również należy się. Przekazanie kwoty odszkodowania stało się bowiem niejako substratem wydania naprawionego pojazdu. Gdyby poszkodowana otrzymała pieniądze wcześniej, to mogłaby kupić nowy samochód i konieczność korzystania z pojazdu zastępczego odpadłaby.
W przypadku likwidacji pojazdu z tego co pamiętam, faktycznie właściciel powinien oddać dowód rejestracyjny, ale moim zdaniem w tym przypadku nie mogło być to podstawą do wstrzymania wypłaty odszkodowania.

Odpowiedz

Patryk Zbroja Styczeń 21, 2014 o 22:44

Witaj Moniko,

Dziękuję za Twój komentarz 🙂

Rzeczywiście ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania za najem pojazdu zastępczego w całości, uznając że poszkodowana z góry powinna zakładać, że samochód jest nie do naprawienia i szukać nowego pojazdu, a nie jeździć zastępczym.

Również uważam, że co do zasady ubezpieczyciel nie ma racji. Bo aż do czasu uzyskania kwoty odszkodowania, owego „substratu”, o którym piszesz, poszkodowana ma prawo korzystać z pojazdu zastępczego.

Problem pojawia się jednak, czy odszkodowanie takie przysługuje w tej sprawie za pełny okres.

Jako pełnomocnik ubezpieczyciela podnosiłbym, że na poszkodowanej ciąży obowiązek współpracy z dłużnikiem w spełnieniu zobowiązania. Jeżeli do likwidacji szkody potrzebny jest dowód rejestracyjny uszkodzonego pojazdu i – pomimo przypomnienia i dodatkowego rygoru – poszkodowana jego nie przedstawiła, to ubezpieczyciel ma prawo wstrzymać wypłatę odszkodowania. Koszty związane z najmem pojazdu zastępczego do czasu wypłaty nie pozostaną wtedy w tzw. adekwatnym związku przyczynowym z kolizją. Wynikły one bowiem z zaniechania samej poszkodowanej. Obawiam się niestety, że poszkodowana mogłaby przegrać sprawę w tej części 🙁

W każdym razie, będąc pełnomocnikiem poszkodowanej, świadomym takiej możliwej interpretacji zaistniałego stanu rzeczy, sugerowałbym jej zawarcie ugody na etapie przedsądowym 🙂

pozdrawiam
Patryk Zbroja

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: