5 sprytnych zagrań ubezpieczycieli – cz. 3 „co z tymi częściami?”

Patryk Zbroja            09 grudnia 2014            4 komentarze

Dzisiaj chciałbym zakończyć analizę zagadnień związanych z artykułem pt. „5 sposobów, jak ubezpieczyciele oszukują kierowców”.

Wcześniej przedstawiłem Tobie parę swoich spostrzeżeń dotyczących Sztuczki 1 „Niby wrak, a wraca na drogi”, zaczęliśmy od tzw. szkody całkowitej, a następnie analizowałem temat Sztuczki 2 „Zamiast auta wsiądź na rower”, czyli kwestię najmu pojazdu zastępczego.

Dzisiaj czas najwyższy zmierzyć się z kolejnym tematem, związanym z naprawą pojazdu przy użyciu odpowiednich części zamiennych.

Tutaj istnieje szereg podwariantów i – szczerze mówiąc – zastosowanie każdego z nich uzależnione jest od konkretnej sytuacji.

Oto zasadnicze sugestie, które wynikają z moich sądowych doświadczeń:

Najłatwiej jest przy stosunkowo nowych pojazdach, zwłaszcza gdy były serwisowane w ASO lub w nieautoryzowanych serwisach, ale przy użyciu nowych części zamiennych. Pojawia się naturalnie pytanie, co to znaczy ów „nowy pojazd”. Moim zdaniem, spokojnie możesz zaliczyć do nich auta w wieku do 5-lat. W omawianych przypadkach spokojnie naprawiaj z użyciem części oryginalnych z logiem producenta. Jeżeli zapłacisz za naprawę, to koszt nowych części powinien być Tobie w całości zwrócony. Szanse na wygraną są niemal pewne 🙂

Nieco większe ryzyko procesowe pojawia się w przypadku nowego pojazdu, gdy nie decydujesz się na naprawę. Wtedy sporo zależy od opinii biegłego (który powinien być w Sądzie powołany na Twój wniosek i to złożony już w pozwie). Biegły będzie oceniał konkretne uszkodzenia i części, które powinny być użyte. Zasadą jest jednak również i tutaj naprawa na bazie nowych, oryginalnych części.

Kłopoty zaczynają się pojawiać przy pojazdach 10-letnich lub starszych. Jeżeli na rynku są dostępne zamienniki, to Sąd może uznać, że naprawa powinna być dokonana z ich wykorzystaniem.

Sporo zależy w tym przypadku również od tego, czy naprawiłeś pojazd, czy jeszcze nie.

Jeżeli naprawa została dokonana w oparciu o nowe części i opłacona, to jest duża szansa, że Sąd zaakceptuje Twój wybór. W takim przypadku to ubezpieczyciel musi udowodnić (poprzez opinię biegłego), że wzbogaciłeś na naprawie z użyciem nowych części. W praktyce nie jest to łatwe, ale – pamiętaj – że nie niemożliwe 🙂

Jeżeli naprawa starszego pojazdu nie została dokonana, to szanse na wygraną maleją. Biegły, którego Ty powołujesz może uznać, że nic nie stoi na przeszkodzie zastosowania konkretnego zamiennika i Sąd może to uwzględnić. W konsekwencji zasądzi mniejsze odszkodowanie i nieco na tym stracisz 🙁

To chyba tyle, jeżeli miałbyś jakieś dodatkowe pytania zapraszam na Forum. Jestem do dyspozycji…

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

tomek Styczeń 13, 2016 o 14:17

Witam. Prosiłbym o pomoc. Szkoda to wpadniecie w dziurę podczas prac budowlanych, właściceiel firmy i urząd miasta sierowali mnie od PZU. Wszystko ładnie pięknie, przyjechał pan od kosztorysu i mi taowy stworzył. Uszkodzenia to felga, jedna opona, zdewastowane zawieszenie(stwierdził że nie podlega ubezpieczeniu ponieważ to usterka eksploatacyjna z czym się nie zgadzam, potwierdziłem przeglądem który odbył się kilka miesiecy przed zdarzeniem), chłodnica wody(pękła cieknie). Całość wyceniona na 5600zł, przez mojego mechanika, wypisał mi dokument zlecenie warsztatowe. Od ubezzpieczyciela otrzymałem informacje że dostanę 1700zł, odwołałem się dodając wycene warsztatową, oraz swój opis sytuacji na który nie szczędziłem słów(bez przekleństw), po czym po kilku dniach dostałem po praz kolejny tę samą kwotę pomniejszoną franszyzą redukcyjną (1000zł), co mam z tym fantem zrobić… Auto to Audi 2,7 Biturbo, felga uszkodzona warta 1000zł oryginalna.

Odpowiedz

Kalambury Styczeń 4, 2017 o 13:15

To co proponuja w pierwszym kosztorysie ubezpieczyciele to smiech na sali. Ciezko jest gotowkowo rozwiazac sprawe zeby nie byc na tym stratnym, w szczegolnosci jesli chodzi o stare samochody. Najlepszym rozwiazaniem zeby nie biegac po sadach wydaje sie byc niestety rozwiazanie bezgotowkowe. W mojej ocenie i tak jest to malo dla poszkodowanego bo co z tego ze mam naprawiony samochod skoro jest po wypadku tak czy inaczej? Stan sprzed wypadku nie bedzie nigdy przywrocony.

Odpowiedz

roman Sierpień 1, 2017 o 13:04

Witam ,
kamienica spalona – PZU wypłaciło tzw grosze- które znacznie są niższe od kosztorysu wykonanego przez biegłego rzeczoznawce. Kosztorys obejmował wszystkie niezbędne do przeprowadzenia prace. Aby móc korzystać w pełni z nieruchomości trzeba było wydać około 600 tysięcy złotych – PZU wypłaciło 350 tysięcy . Dom stoi w połowie wyremontowany . I co teraz?

Odpowiedz

marcin Listopad 4, 2017 o 11:31

Mam pytanie, miałem szkodę częściową, malowanie elementów. Jest sprawca, policja była. Zgłosiłem szkodę ale samochód użytkowałem do czasu aż w serwisie był wolny termin na naprawę pojazdu. Jak zwolniło się miejsce w serwisie odstawiłem mój samochód do naprawy i wziąłem zastępczy z firmy z którą ubezpieczyciel współpracuje.
Niestety naprawa się przedłużyła (kilka dni 4), a wg ubezpieczyciela miała trwać max 3 dni (chyba czas technologiczny). Jednak samochód dalej w serwisie. Ubezpieczyciel nie wypłacił za dalsze korzystanie przeze mnie z samochodu zastępczego. Wynająłem za własne pieniądze przedłużenie czasu korzystania z samochodu bo jest on mi potrzebny.

Czy jest szansa że w miarę bezproblemowo odzyskam pieniądze ???

Jak dzwoniłem do ubezpieczyciela PZU to Pani powiedziała że czas był na trzy dni robocze i powinni zrobić w tym czasie. Powołała się na ustawę z 2011. Dodatkowo wspomnę że ten czas obejmował weekend. Czyli wstawiłem auto w czwartek a przez week serwis nie pracuje. Stwierdziła że auto jest jezdne i jeśli nie zrobili to mogę z auta korzystać. Powiedziałem kobiecie że auto jest rozebrane w serwisie i nie z mojej winy przedłużenie czasu.
Miałem dwie opcje oddać zastępczy i komunikacja publ, lub przedłużyć za własne pieniądze, wybrałem opcję drugą.

Druga sprawa że mam auto wyższej klasy niż moje ale oczywiście za różnicę w cenie ja dopłacam i wcześniej to już uzgodniłem z wypożyczalnią. Zastrzegłem że ubezpieczyciel pokrywa tylko koszt samochodu mojej klasy a resztę ja dopłacam.

Czy fakt że mam pojazd zastępczy wyższej klasy może stanowić problem w odzyskaniu pieniędzy.???

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: